…a czas idealny na opisywanie.Wakacje.Kurcze.Czas mi śmignął nie wiem kiedy.Dopiero co pakowałem manele i jechałem do Brodnicy,Jarocina ,spotkać się ludzi,na pola…a tu pyk…siedzę sam-a ta samotność mnie wykańcza.Nie chcę być sam,z drugiej strony czy potrafiłbym byc z kimś jeszcze?Czy ktośby ze mna wytrzymał?W rodzinie wiele się zdarzyło i oczywiście niekoniecznie dobrego.Brat miał wypadek,zajebali nam auto,mały się pochorował-na szczęście jakoś Bóg doprowadził go do porządku.JAl brat miał ten wypadek-dzięki głupocie mego ojca także-całą noc płakałem,klęczałem i prosiłem Boga by wreszcie zmienił moje życie,by zabrał to zło z domu,tego cholernego pecha.Biedna mama-ona dostaje najbardziej,była piękna ,dobra kobietą,a jej mężulo i synkowie dali Jej popalić.Poczucie winy mam ogromne.Nie potrafie pisac jak kiedyś o czymś innym.Wypaliło mnie.Stałem się zgorzkniałym,po mału starzejacym się człowiekiem,podczas,gdy moi rówieśnicy zbijają fortuny,jeżdżą na Dominikanę,budują domy,rodzą im się dzieci.Spierdoliłem wszystko…ale czy to da sie naprawić.Jestem sam…no mam mamę,bo bez Niej…nawet nie chcę mówić.Pierdolnąłbym to i …wiadomo co…
Kochana pani Grażynka po raz kolejny7 pomogła mi sie pozbierać z siuwaxem,bo narobiłem takie tyły…kur..szok.No ale wczoraj i dzis dałem czadu…no i znowu narobie tyłów,aż miarka sie przebierze i mnie wywalą z programu.Tak bardzo chciałbym byc szczęśliwym człowiekiem.Przeczytałem niedawno trafną sentencję,bo niby dlaczego szczęście ma mi się należeć,czy komukolwiek.W czy to ja jestem inny od reszty.Otóż pewien niedawno zmarły profesor napisał”Bądź przygotowany.Szczęście to punkt,w którym przygotowanie spotyka się z okazją”Bardzo trafne podejście,twarde i rzeczywiste.Marzysz o szczęściu robiąc to samo gówno..i co niby.Wpadnie przez okno,zapuka do drzwi?Nic z tego.Na szczęście trzeba ciężko pracować,a ja pracowałem bardzo cięzko na to wszystko co szczęście odganiało.I pieprze tych grzejników,nie mogę na nich patrzeć.
Zaczął się “Woodstock”=jakiś chłopiec już nie żyje.Co przeżywa jego rodzina.Puścili dziecko-dziecko 20-to latka i nawet nie dojechał na miejsce.Tysiące ludzi będą się świetnie bawić,pewnie uczczą Jego pamięć symboliczną minuta ciszy…a puste miejsce i tragedia w jego rodzinie zostanie.Bardzo współczuje Jego rodzinie.Innym życzę zaś,by bawili się wspaniale,niosąc ze soba miłość,pokój i rock&roll.To wszystko jest do połączenia.Znam ludzi żyjących właśnie tym rytmem,bardzo prawdziwie,bez pozerstwa którego nienawidzę.Mam nadzieję,że na”Woodstock”będzie sporo tajniaków i wyłapia dilerów,te mendy,które rujnują zycie młodym ludziom,z których może wielu zaszłoby daleko,gdyby…nie ćpanie.
Co jescze .Minęło 14 lat od śmierci Ryśka.Kurcze Rysiek 14 lat.Ja jechałem na odwyk jak Ty umierałeś.Pamiętam te dni tak wyraziścxie i dokładnie.Najpierw przed śmiercią Rysia,w 3-ce poszła wiadomość,że Dżąem poszukuje nowego wokalisty.Kurwa…myslę,o co chodzi..przecież bez Ryśka,Dżem…I czułem,ze dzieje się źle,bardzo źle.Ale,że wtedy siedziałem na garkach ostro u Kwadrata(RIP) nie myślałem o tym duzo.Wpadł kiedyś na mnie…jak mu było…taki koleś i mówi:Słyszałeś?”-Co kuwrwa miałem słyszeć”-pytam kolesia.”Rysiek nie zyje”-Jaki do ch Rysiek…i ścieło mnie z nóg.Jakby to było cos nieoczekiwanego,czego nie mozna byłby przewidzieć.Już po tym komunikacie o poszukiwaniu nowego wokalisty…ale nie ładnie zachował sie zespół.Zresztą nie.Gówno wiem.Nie podejmę się osądzic tej kwestii nigdy.A ten lipowaty film,którzy ludzie uznali za swietny”Skazany na bluesa”Zupełnie innego Ryśka pamiętam i pewnie dlatego ten film do mnie nie trafił.Tak prawdziwek.Ale mimo wszystko kurcze brak mi go.Ile by powstało pięknych numerów przez te 14 lat.Gdyby metadon wszedł szybciej,gdyby na siłe go wcisnęli na program,dali mi duża dawkę 200-300ml,byc może by przezył i grał do dziś.Ale kto to może wiedzieć.Jednak jak sobie teraz myślę to odbił na moim zyciu duze piętno,choć jakoś nie podchodziłem do niego jak do idola,gwiazdy,ślepo sie w niego nie gapiłem.Bo był taki swój właśnie,prawdziwy do bólu.Wolał iść na chatę z ludźmi,niż do hotelu.Cały Rysiek.Pieprzone grzanie.Zasrane grzanie.Boże pomóż.Czy On jest przy Tobie?Nie wiem tego przecież,ale wierzę,że tak.
Dziś jest tez całkowite zaćmienie Słońca i koniunkcja niczym z filmu fantazt.Merkury,Wenus,Mars i Saturn ustawiły sie w jednej liniii w dodatku to całkowite zaćmienie.Niesamowity zbieg okoliczności.A może nie zbieg?Napisałem o tym na swoje astro stronie…ale wolę,zeby została anonimowa
Co za dzień.Dziś rocznica powstania warszawskiego.Oglądam obchody,widzę autentyczne wzruszenie ludzi z tamtych lat,i kity polityków z ich pompatycznych przemówień,i jestem pełen podziwu i szacunku dla Tych wielkich,dzielnych ludzi,którzy walczyli o każdy dzień życia i cieszyli się z każdej przezytej minuty.Nie mieli internetu,playlist przebojów,festiwali,pokazów mody i tego całego plastykowego gówne wtłaczanego w umysły młodych ludzi na masowa skalę.A i tak przeżyli piekniej,pełniej życie niz większość z nas pewnie.Czy dzis młode pokolenie byłoby zdolne do tego co Oni?To nie jest pytanie retoryczne,jednak nie udzielę na nie odpowiedzi,choć wydaje mi się,że ja znam
16.08-ciepły piekny dzień,mały wstał,nakarmiłem go.Boże-czy ja będę kiedyś ojcem,czy nie jest zapóźno.To nie tylko twestia wieku,ale i mojego zdrowia.Chce mi sie płakac,a gdy patrzę na małego jestem taki szcześliwy.Oby był zdrowy i wyrósł na dobrego,prawego człowieka,nie tak jak niektórzy nieststy z jego najnajnajbliższych.
A jescze chciałem coś napisać,ale kończę już.Starczy na dziś.























