Niedziela to taki dzień…

8 06 2008

…który zamiast napawać mnie spokojem i radościoa wpedza mnie w poczucie winy i beznadziejności,którą stworzyłem sobiw i paru innym ukochanym mi osobom.Widzę spacerujące pary trzymajśce sie za ręke z wózkiem przed soba,duzo młodsze od siebie i widzę,że nie ma nic TYLKO ONI.Prawdziwa miłość i to piekne maleństwo w wózeczku.Czego chceć więcej.Milionów,sławy?Nie!To jest sens życia i szczyt szczęścia.Prawdziwa odwzajemnona miłość.

Palę fajke,za oknem kropi,wszyscy w domu,na dole rozmawiają sobie-ojciec miał wczoraj imienimy.Tyle nadzieji poszło sie …ać zwiazanych ze mną.I nie wiem na prawdę nie wiem co robic.Kiedy czuje się dobrze myśle sobie-dam radę ,spróbuję,bo warto-to oczywisyte.Ale gdy przychodzi kryzys-nic sie nie liczy.Jest tylko pustka,poczucie winy i beznadzieji.Za tydzień mam spotkanie klasowe.Jak sie wymixowac od tego z jednej strony lubie,kocham tych ludzi,bo to nie liceum,studia,,tylko podstawówka to moje The Wonderful Years,z drugiej czym sie pochwalic.Każdy jest ustawiony,ma prace rodzinę,d\zizeci.Kurwa mać.Znowu skłame i nie pójde tam,a to ja byłem właściwie inicjatorem tego spotkania.Co za bezsens.

Kochaqm tylko noc i spokój,która niesie,ciszę,ukojenie.Moge wtedy marzyc,odwiedzac dalekie krainy z przesłości,inne światy,wymairy.Sen to mój największy i wierny druh.Czy użalam sie nad sobą?Nie -to prawda,która boli,to punkt w zyciu,w którym trzeba sie ostatecznie określić.Nie mam 25,28 lat.Ale 35 skończone.Ale sam nie daje rady,i tyle.


Działania

Informacja

Jedna odpowiedź

12 06 2008
Blondi26

To tylko znowu ja…I tak sobie myślę,co napisać….bo wiadomo,ze łatwiej by Ci było z tą drugą ukochaną osobą,ale…co ja mogę,choć tak chciałabym pomóc..Życzę Ci,abyś ją kiedyś znalazł….i już nigdy nie był sam,bo samotność jest najgorsza.

Dodaj komentarz