Wczorak Bolek wylądował w szpitalu.

20 05 2008

I kto by pomyślał.Nie puka,pije siuwaxu tylko tylko,a tu taki strzał.Ledwo go odratowali.To polsko-amerykańskie centrum serca,więc miał szczęście,że jest u nas,bo do Kielc mógłby nie zdąrzyć.W ogóle bardzo sprawnie poszło.Zabieg trwał godzinę,a cała akcja od wyjazdu z domu do przychodni,badania,przepychanki,itd,około trzech godzin.Wstawili mu cos do serca metalowego.Nie pamiętam jak to się nazywa.W takiej mieścinie taki wypasiony oddział.To cieszy,bo nasza kardiologia…no powiedzmy…jest dobra.

Zbliża się ten 26-ty,nie wiem jak sobie dam rade ze wszystkim .Mała Ola przyjdzie mi pomóc,Raf po nocce tez przyjdzie.Może jakoś to będzie.Tylko,żeby pogoda sie nie spierdoliła bo leżymy.A tu kasy zero.Dzis miałem spięcie z mamą o babcie.to jest temat.Nienormalność.Nie wiem w ilu rodzinach są takie popierdolone układy,chore,złe,i raniące każdego.Tez jestem tego przyczyną,jak i mój brat,do którego myslałem,że po tylu numerach cos dopadło.Rany,jaki on jest prosty,aż mi serce pęka.

Zaraz wezmę rolmnopsa,popiję siuwaxem i popracuję nad stroną.Kuecze-ta cholerna robota.Albo za 3,90 za godzine,albo zajeb tak ciężki,że po dniu bym wysiadł.Najlepiej byłoby wyjechać,ale qrwa jak!?!No za ch nie dam rady .Jeszcze to klasowe spotkanie.Czym ja sie tam pochwale,no czym.Rzygam.Bedzie co będzie.Niech już przeleci i koniec.Jeszcze ja organizator-niezłe.No bo wszyscy mięli rozum i wyjebali z miasta,a ja miałem co innego zamiast studiowac do roboty.A były możliwości,pieniądze w domu,biznes się kręcił.Szlag to!!!